KOŁO  ŁOWIECKIE "HUBERT"  ŚWIEBODZIN

              

          W związku z dużymi kwotami, które koło musi wypłacać rolnikom za szkody powstałe w wyniku działalności zwierzyny ciągle musimy szukać dodatkowych dochodów.

Dla przypomnienia nadmienię, że nikt nam nie dopłaca  i wszystkie odszkodowania płacimy tylko i wyłącznie z własnych środków, a rolnicy liczą coraz dokładniej i nie odpuszczają najmniejszych szkód.Tak, czy inaczej zwierz musi jeść i nie ma na to rady.

      Jednym ze sposobów pozyskania środków finansowych jest organizacja tzw. polowań dewizowych.

      Chodzi o polowania dla myśliwych zagranicznych. Jest to zło koniecznie , które uratowało już niejedno koło przed bankructwem. Bardzo rzadko można spotkać koło łowieckie, które nie organizuje dzisiaj takich polowań.

 

      W tym sezonie w "Hubercie" postanowiono zorganizować polowanie 2- dniowe. Grupa 14 myśliwych z Norwegii polowała u nas 23 oraz 27 listopada.

      Dla niewtajemniczonych- polowania takie prowadzi się na podstawie odpowiednich przepisów przy pośrednictwie koncesjonowanego biura polowań. Każdy myśliwy zagraniczny jest uprawniony do takiego polowania i znajduje się na odpowiedniej liście wystawionej przez biuro polowań.

   Organizacja  polowania i obstawienie dużych miotów przy pomocy 14 myśliwych należy do trudnych zadań logistycznych.  Niestety trzeba często pozostawiać dobre stanowiska bez obsady. Kilka lat temu w naszym kole koledzy prowadzący polowanie  dewizowe nosili broń i obstawiali ostatnie i najlepsze stanowiska na czole miotu. Odważono się nawet strzelać do byków i dzików. My jednak nie pochwalamy takiej metody prowadzenia polowania dewizowego. Myśliwi zagraniczni również.

 

                Wracając do tegorocznego polowania:

 Polowanie poprowadzili  Koledzy Andrzej Sidoruk oraz Marek Winiel. Wcześniej przygotowali także mioty oraz całą organizację polowania. Trzeba również zaznaczyć, że udział w organizacji polowania brało jeszcze 12 członków koła :

 Michał Suzanowicz, Marek Schabikowski, Arkadiusz Borkowski, Marek Heluszka, Andrzej Jóźwiak, Zbigniew Borkowski, Henryk Halczak, Sławomir Janicki, Kostia Sadovyi, Adam Didyk, Miłosz Klebieko  oraz Adrian Jarkowski. Pomagał nam również Kolega Artur Szeremeta- nasz były stażysta.

          Całość polowania została poprowadzona koncertowo  zarówno pod względem logistycznym jak i pod względem  zawartości pokotu. Wszyscy polujący byli zadowoleni i zastrzegli sobie możliwość przyjazdu w następnym roku.

   Nam również podobało się zachowanie myśliwych  z Norwegii- byli zdyscyplinowani i nie stwarzali problemów i zagrożeń. Wszyscy podczas rozpoczęcia polowania byli przeszkoleni w zakresie zasad bezpieczeństwa oraz zapoznani z aktualnymi problemami związanymi z ASF.

Najważniejsze na polowaniu jest bezpieczeństwo, a dopiero potem stan zwierzyny na pokocie.

 

                        W pierwszym dniu opolowano  6 miotów i były to mioty z dużą zawartością zwierzyny, a przede wszystkim dzików.  Nie zabrakło emocji i prawdziwej przygody. Oddano 117 strzałów. Na pokocie położono 28 dzików, 1 jelenia byka, 2 sarny oraz 2 lisy. Król polowania pozyskał na jednym stanowisku 6 dzików.

          Jeśli w ogóle  można mówić tutaj o rekordach to jest to największy pokot w historii koła i to osiągnięty  w 14 strzelb. Ostatni rekordowy pokot  ( 19 dzików i 1 byk) można było zobaczyć na tegorocznym polowaniu noworocznym w styczniu prowadzonym również przez w/w kolegów. Niewątpliwie do całego sukcesu przyczynili się  również podkładcze z psami. W pierwszym dniu mieliśmy 3 ogary oraz 4 psy naszego Kolegi myśliwego- Kostii.

 Na drugie polowanie przyjechało do nas 10  psów wspomaganych ponownie przez niezastąpione psy Kostii.

     

       Podczas drugiego dnia  zwiedziliśmy  8 miotów , pozyskano   11 dzików, 1 jelenia byka, 2 łanie, 2 lisy. Oddano 56 strzałów.

 W sumie podczas 2 dni polowania oddano 173 strzały, pozyskano 39 dzików, 2 jelenie byki, 2 łanie, 1 kozę, 1 koźlaka oraz 4 lisy. Wszystko razem w znacznym stopniu zasiliło kasę koła.

                Nie sposób przecenić również wpływu polowania na rozprzestrzenianie się choroby ASF. Tak wielki dziczy pokot z pewnością ograniczył w jakimś stopniu zagrożenie tą chorobą.

      W imieniu prowadzących bardzo dziękuję wszystkim Kolegom uczestniczącym w polowaniach  za efektywne, sprawne i bezpieczne przeprowadzenie całego przedsięwzięcia.

 

 Darz Bór

  Tekst i fotki  Andrzej Sidoruk

 

 

 

Polowanie dewizowe

 

Projekt i administracja   Andrzej Sidoruk